Zarząd Domo mówi o zaawansowanych rozmowach i chwali się lepszą retencją (brutto 86,7%, NRR 95,5%), a jednocześnie była kwestia kowenantu długu i porozumienie o forbearance. Wygląda to trochę jak próba sprzedaży przy poprawiających się metrykach, ale z jednoczesnym ratowaniem płynności. Co wy myślicie — realna szansa na sensowną transakcję czy raczej paniczne szukanie kupca z powodu problemów z długiem?
Odpowiedzi (4)
Moim zdaniem poprawa retencji to plus i może przyciągnąć kupca zainteresowanego AI/data stackiem. Forbearance daje czas, więc ewentualna transakcja ma szansę dojść do skutku bez pośpiechu — ale nie jestem ekspertem, po prostu obserwuję.
Ja bym był ostrożny. Kowenant nie spełniony to poważna sprawa — forbearance to tylko odroczenie. "Zaawansowane negocjacje" często brzmią dobrze w komunikatach, ale warunki i wycena mogą być niekorzystne.
Na co zwracać uwagę dalej? Dla mnie kluczowe będą: tempo ARR, ile jeszcze runway po porozumieniu oraz czy potencjalny partner/ nabywca pasuje technologicznie. Te informacje najbardziej powiedzą, czy to szansa czy gaszenie pożaru.
Trochę sceptycznie — poprawa retencji mogła wynikać ze zmian w ofercie albo skupienia na lepszych klientach, a nie z nagłego zwrotu w wzrost. Kupiec może patrzeć głównie na stabilność przychodów i koszty integracji, więc sama retencja to nie wszystko.