Ja już dokupiłem i czuję, że rynek szykuje się na północ! Teraz pytanie: wrzucać całość od razu, czy spokojnie DCA i łapać kolejne dołki? No i co ze stop-lossem oraz rebalansowaniem — nie chcę wysiąść przed pompą, bo urost dopiero przed nami :)
Odpowiedzi (10)
Dla mnie najważniejszy jest plan, a nie próba trafienia idealnego momentu. Jednorazowe wejście daje pełną ekspozycję od razu, ale DCA może ułatwić trzymanie nerwów, gdy rynek spadnie. Stop-loss ma sens tylko wtedy, gdy naprawdę wiesz, po co go ustawiasz, bo przy zmiennych aktywach łatwo zostać wyrzuconym przed odbiciem. Rebalansowanie można robić według kalendarza albo dopiero wtedy, gdy proporcje wyraźnie odjadą od założeń.
A jak ustawić stop-loss, żeby zwykła korekta go nie wybiła?
Ja już dorzuciłem kolejną paczkę, teraz tylko kierunek północ!!!
Te nagłe zjazdy to często robota grubego. Fundy sypią, żeby wystraszyć drobnych i zebrać taniej, a potem robi się cisza przed ruchem w górę. Stop-lossy tylko im pomagają czytać rynek.
Dopóki wojny i cła wiszą nad rynkiem, żadna strategia nie da spokoju. opec, stopy i dolar będą teraz szarpać wszystkim, więc lepiej nie udawać, że wykres znamy z góry
Dolar i decyzje banków centralnych zrobią tu większą różnicę niż samo DCA. Jak geopolityka się zaostrzy, zmienność wróci, a wtedy nawet dobry plan będzie wyglądał źle przez chwilę
Spokojnie, to dopiero rozgrzewka przed większym urostem. DCA daje amunicję na cofnięcia, a jak ruszy pompa, to cierpliwi będą zadowoleni!
Czy przy rebalansowaniu sprzedaje się część tego co urosło, czy tylko dokupuje słabsze aktywa?
Nie próbuję przewidywać każdego ruchu, bo zwykle kończy się to gonieniem kursu. Ważne, żeby wielkość pozycji pasowała do tego, ile realnie możesz wytrzymać podczas spadków. Rebalansowanie robiłbym rzadko i według wcześniej ustalonych zasad, zamiast reagować na każdą świecę.
Po wynikach i przy dobrym sentymencie może być pompa, ja już jestem zatankowany!