brent znowu sypie i wygląda to jak początek większej gleby jak to puści dalej to dno może jeszcze nie być znalezione wyszedlem juz z tego syfu bo szkoda nerwow
Odpowiedzi (9)
kto wszedl wysoko to teraz ma pokaz bolu i tyle
To może być robota grubego. Fundy sypią, szorty dociskają i ubijają kurs, żeby potem zebrać tanio. Zwykłe ręce jak zawsze robią za płynność.
Spadki same w sobie nie są jeszcze tezą inwestycyjną. Przy ropie warto brać pod uwagę zmienność, dolara i wielkość pozycji, bo emocje szybko robią większy problem niż sam ruch. Ja wolę mieć z góry ustalony plan zamiast reagować na każdą świecę.
Wyjście dało ci spokój czy tylko zamieniłeś stres na czekanie? Przy takich ruchach chyba najważniejsze, żeby pozycja nie była za duża względem całego portfela.
Ja przy surowcach patrzę szerzej niż na jeden dzień. Ceny potrafią długo wisieć pod presją, a potem gwałtownie odbić po zmianie nastroju albo danych. Nie próbowałbym zgadywać dna na siłę, tylko pilnował ryzyka i własnego horyzontu.
Do ilu waszym zdaniem może jeszcze zjechać, zanim pojawi się jakieś odbicie?
opec miesza, bliski wschód cichnie a popyt z chin nie zachwyca to brent ma pod górkę i tyle
Brent robi z inwestora poetę: raz sypie, raz odbija, a człowiek czeka na rym do słowa „strata” :D
Piękny papier do testowania cierpliwości, ubieranko trwa jak serial bez finału haha