Wzór „K” w wydatkach: top 10% traci mniej niż reszta, mimo też spadków w rzeczach niekoniecznych
Gospodarstwa domowe z górnych 10% dochodów ograniczają wydatki na rzeczy uznaniowe — czyli niezwiązane z podstawowymi potrzebami, takimi jak mieszkanie i opieka zdrowotna — prawie w takim samym stopniu, jak dolne 70% razem, wynika z wyliczeń ekspertów Bank of America Institute.
Eksperci zwracają uwagę, że właśnie te kategorie należą do najczytelniejszych wskaźników kondycji konsumpcji.
Analizowali dane o wydatkach według poziomu dochodów z 2023 r., jednak trend „K” — w którym mniejszość zamożnych gospodarstw radzi sobie dobrze, podczas gdy reszta pozostaje w tyle — utrzymuje się także w 2026 r. Rozszerzającą się przepaść między Amerykanami o wysokich dochodach a resztą widać m.in. na rynku mieszkaniowym i w ocenach kredytowych.
Jeśli chodzi o wydatki, w 2023 r. top 10% osób uzyskujących dochód przed opodatkowaniem odpowiadało za 36,2% przeciętnych rocznych wydatków na dobra i usługi uznaniowe — podaje Bank of America Institute. Sprzyja to zamożniejszym gospodarstwom, które przeznaczają znacznie większą część swoich wydatków na tę kategorię niż osoby o niższych dochodach. Dzięki temu rośnie popyt na „przyjemności” i produkty, które nie są absolutnie konieczne. (Bank of America informował też wcześniej w tym roku, że wydatki na luksusowe dobra podążają w górę, a najsilniejszy wzrost odnotowano wśród zamożnych.)
Tymczasem konsumenci o niższych dochodach wydają to, co mają, głównie na podstawy, takie jak artykuły spożywcze i paliwo, co sprawia, że są bardziej narażeni na wysoką inflację w tych kategoriach. Dolne 10% osób osiągających dochody odpowiadało w 2023 r. zaledwie za 2,1% wydatków uznaniowych.
„O ile zamożni konsumenci nadal otwierają portfele, inflacja może pozostać uporczywie wysoka” — dodali. Ich uwagi wpisują się też w dwa raporty Bank of America Global Research, z których wynika, że zamożniejsi konsumenci wspierali zdrowy poziom wydatków mimo trudnego rynku pracy i rosnących cen, które ciążyły gospodarstwom o niższych i średnich dochodach.
„„K” nie dotyczy wyłącznie różnic w tempie wzrostu wydatków, ale także różnic w koszyku zakupów: gospodarstwa o niższych dochodach są coraz bardziej ograniczane koniecznością finansowania potrzeb podstawowych, podczas gdy gospodarstwa o wyższych dochodach zachowują zdolność do napędzania popytu na dobra uznaniowe” — napisali ekonomiści Bank of America.
Choć w ostatnim czasie różnice między wzrostem wydatków a wzrostem płac w poszczególnych grupach dochodowych zmniejszyły się, to — jak podają eksperci Bank of America — największe zyski w obu obszarach odnotowały gospodarstwa o wysokich dochodach. W tym miesiącu łączne wydatki kartami kredytowymi miały też najbliższy czterem latom najsilniejszy roczny wzrost, wynoszący 5,1%.
W ostatnim roku wiele mówiło się o gospodarce w kształcie „K”. Zyski na giełdzie, z których korzystają głównie lepiej sytuowani, pomagały napędzać wydatki, podczas gdy konsumenci o niższych dochodach byli mocniej dotknięci inflacją. Jednak ponieważ „dobry nastrój” zamożnych w dużej mierze wynika z ruchów na rynku akcji, ich wydatki są wrażliwe na korektę.
„W naszym ujęciu zazwyczaj potrzeba utrzymującego się spadku na rynku akcji rzędu 20% lub więcej, aby wywołać istotny negatywny efekt majątkowy dla konsumpcji” — napisali ekonomiści Bank of America. „Rzeczywiście, od początku wojny w Iranie wydatki konsumentów o wyższych dochodach (z wyłączeniem benzyny) w danych dotyczących [kart] Bank of America utrzymywały się w dużej mierze dlatego, że giełda pozostawała na stabilnym poziomie. Wsparcie to utrzymywało się też jeszcze w późnym czerwcu — nawet po tym, jak za nami jest bufor wynikający ze zwrotów podatku”.
W raporcie z 29 czerwca ekonomiści Bank of America napisali, że w ich ocenie do tego, aby pojawił się istotnie negatywny efekt „majątkowy” dla konsumpcji, zwykle potrzebne jest trwałe obniżenie wartości akcji o 20% lub więcej.
Dodali też, że od początku wojny w Iranie wydatki konsumentów o wyższych dochodach (z wyłączeniem paliwa) w danych kartowych Bank of America utrzymywały się w dużej mierze dlatego, że rynek akcji pozostawał w dobrej kondycji. Jak podkreślono, wsparcie to działało także do końca czerwca, mimo że za nami jest bufor wynikający ze zwrotów podatku.
W raporcie z 29 czerwca zatytułowanym „K, so what? Implications of a K-shaped economy” ekonomiści Bank of America opisali, w jaki sposób te różnice w wydatkach przekładają się na gospodarkę i popyt.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.