Inflacja bije 3-letni rekord — jako pierwsze mogą odczuć to spółki z kartami kredytowymi
Inflacja stopniowo osłabia globalną gospodarkę. W praktyce jednak niektórych konsumentów uderza mocniej niż innych, bo coraz częściej muszą finansować podstawowe potrzeby, płacąc za nie wyższe ceny niż dotychczas.
Dane pokazały, że ceny konsumenckie w USA w maju wzrosły o 4,2% rok do roku. To tempo, jakiego nie widziano od kwietnia 2023 roku. Co ważne, oczekiwania są takie, że ceny mogą pozostać podobnie wysokie także w kolejnych miesiącach. Inflacja rośnie również w innych krajach.
To problem nie tylko na poziomie cen, lecz także dla firm udzielających kredytów. Konsumenci w USA i za granicą narastają z zadłużeniem na kartach kredytowych, nie dlatego, że rosnące dochody dają im pewność, by więcej wydawać, ale dlatego, że coraz częściej muszą finansować codzienne wydatki — na przykład zakupy spożywcze.
Dla skali zadłużenia w USA Rezerwa Federalna podaje, że dług kart kredytowych wśród kredytobiorców zakończył I kwartał na poziomie blisko 1,25 bln USD, czyli o 5,9% więcej niż rok wcześniej.
Widać też pierwsze pęknięcia w spłatach: około 13,2% rachunków kart kredytowych jest już co najmniej 90 dni opóźnionych. To poziom na 18-letnim maksimum.
Kto odczuje to najszybciej? Nie te spółki co zwykle
Na pierwszy rzut oka ryzyko mogłoby dotyczyć firm takich jak Visa (NYSE: V) i Mastercard (NYSE: MA), bo to one są najbardziej rozpoznawalne. Te spółki działają jednak jako pośrednicy w systemie płatności — pobierają opłatę od sprzedawców za każdą transakcję realizowaną kartą.
W praktyce wzrost wykorzystania kart kredytowych do kupowania bardziej podstawowych dóbr konsumenckich może nawet działać na korzyść Visa i Mastercard.
Prawdziwe ryzyko narastające w tym układzie dotyczy raczej banków i instytucji, które są emitentami kart. To one zapewniają pieniądze z góry, finansując zakup, który (miejmy nadzieję) zostanie spłacony później wraz z odsetkami.
Emitenci mają różne rozmiary i formy działania — często są to banki. Na przykład całkowite saldo kredytów kartowych Bank of America (NYSE: BAC) na koniec I kwartału było o 3,1% wyższe rok do roku, a Wells Fargo (NYSE: WFC) o 6%. W obu przypadkach banki nie raportują jednak wzrostu przeterminowań ani odpisów (charge-offs), a nawet mogą wykazywać pewną skromną poprawę tych wskaźników.
Natomiast najbardziej narażone na skutki wyższych cen dla konsumentów są tzw. firmy subprime oraz emitenci kart kredytowych kierujący ofertę do tego segmentu.
Capital One: podwyższone ryzyko może ujawnić się w II kwartale
Capital One Financial (NYSE: COF) to jeden z największych i najlepiej znanych emitentów w segmencie subprime. Choć spółka nie określa się oficjalnie jako taki podmiot, ujawnia, że około 1/4 posiadaczy jej kart ma wyniki FICO na poziomie 660 lub niższym, co pośrednio wskazuje na mniej niż doskonałą historię spłat i/lub niższe dochody oraz/lub ograniczoną historię kredytową.
Podobnie jak w przypadku Wells Fargo i Bank of America, przeterminowania w przypadku Capital One spadły w I kwartale zakończonym w marcu — zarówno w ujęciu rok do roku, jak i w ujęciu kwartalnym.
To zmieniło się jednak po niedawnym wzroście inflacji. Przyspieszenie zaczęło się od marca, a wyraźnie nasiliło w kwietniu i maju. Po pełnym kwartale wyższych cen w księgach, przeterminowania i odpisy w II kwartale w przypadku Capital One mogą wzrosnąć.
Jest to prawdopodobne również ze względu na sygnały anegdotyczne, że kredytobiorcy subprime zaczynają mieć nagle trudności. Standard & Poor’s podaje, że 60-dniowe przeterminowania w kredytach samochodowych dla klientów subprime wzrosły w maju o 37 punktów bazowych do 6%, przedłużając trend obserwowany przez kilka miesięcy także w branży kredytów samochodowych.
Kolejnym nazwiskiem szczególnie wrażliwym na skutki utrzymującej się inflacji jest Synchrony Financial (NYSE: SYF).
Synchrony: część bazy klientów ma wyniki poniżej 650
Możesz być klientem tej spółki, nawet o tym nie wiedząc. Synchrony często jest finansującym podmiotem stojącym za kartami kredytowymi wydawanymi przez sklepy, choć jednocześnie wydaje też własne karty. Jej portfel obejmuje również zwykłe kredyty ratalne, często wspierające zakup droższych dóbr — m.in. motocykli oraz systemów HVAC.
Synchrony nie jest opisywany jako typowy lender subprime (udzielający kredytów o podwyższonym ryzyku), ale ma znaczący udział klientów (ponad 1/4) z wynikami kredytowymi poniżej 650. Jeśli ta część konsumentów będzie musiała przejąć dodatkowy ciężar finansowy, niewidoczne jeszcze w portfelu kredytów pęknięcia w spłatach mogą pojawić się szybko.
Dane sugerują, że pogorszenie w segmencie subprime może być szczególnie bolesne
Analiza danych amerykańskiego Census Bureau przygotowana przez Goldman Sachs sugeruje, że od kwietnia — m.in. przez rosnącą inflację — najniżej zarabiający quintyl gospodarstw domowych w USA (czyli grupy bardziej skłonnej do zaciągania kredytów subprime) ma obecnie prognozowany wzrost tzw. disposable cash flow (czyli środków do dyspozycji gospodarstw domowych) w 2026 roku tylko o 0,8%. To mniej niż szacowany przyrost na poziomie 3,2% jeszcze w styczniu. Dla porównania Goldman Sachs podaje, że przepływy pieniężne w ujęciu „disposable cash flows” gospodarstw domowych we wszystkich poziomach dochodów nadal mają poprawiać się w tym roku średnio o 3,7%.
Taka sytuacja powinna niepokoić akcjonariuszy pożyczkodawców z dużą ekspozycją na rynek kredytów subprime.
Dość istotne, by odróżnić spółki między sobą
To nie są jedyne firmy narażone na ponadprzeciętne ryzyko narastających problemów kredytobiorców subprime. Bread Financial (NYSE: BFH) również może wkrótce natrafić na trudności.
Warto też pamiętać, że choć bazy klientów Capital One i Synchrony zawierają więcej potencjalnie bardziej wrażliwych kredytobiorców niż banki konwencjonalne, takie jak Bank of America czy Wells Fargo, to wszystkie te podmioty mają pewną ekspozycję na klientów z tego segmentu. Sam fakt, że kredytobiorca jest uznawany za „prime” (czyli o lepszej zdolności kredytowej), nie oznacza automatycznie, że będzie w stanie dalej regularnie spłacać zobowiązania. Wszyscy znajdują się w podobnej sytuacji gospodarczej. Nie trzeba dużo, by kłopoty z przeterminowaniami wyrządziły poważne szkody w notowaniach akcji każdego emitenta.
American Express jako kontrast: bardziej zamożna baza klientów
Jeśli szukasz spółki z kartami kredytowymi, która ma udowodnioną odporność, rozważ inwestycję w American Express (NYSE: AXP). Firma zwykle obsługuje zamożniejszą bazę klientów, która lepiej znosi presję gospodarczą. Umiarkowane przeterminowania i odpisy (charge-offs) nie uległy zmianie w I kwartale.
Dodatkowo — jak komentował Christophe Le Caillec, dyrektor finansowy (CFO), podczas konferencji po wynikach I kwartału w kwietniu — „sprzedaż detaliczna utrzymała dynamikę, rosnąc o 11% po korekcie o FX. A wydatki w luksusowych punktach sprzedaży wzrosły o 18%, co odzwierciedla ciągłą siłę naszej bazy klientów premium”.
Sprawdź powiązania. Ten kontrast jest na tyle wyraźny, że warto wybierać jedną z tych spółek zamiast innej.
Czy kupować akcje Capital One Financial już teraz?
Przed zakupem akcji Capital One Financial rozważ to:
Zespół analityków Motley Fool Stock Advisor właśnie wskazał, ich zdaniem, 10 najlepszych spółek do kupienia teraz — a Capital One Financial nie znalazł się wśród nich. Te 10 spółek może przynieść w nadchodzących latach bardzo wysokie zwroty.
Zobacz, co było na liście, gdy na przykład Netflix trafił na nią 17 grudnia 2004 roku… Jeśli zainwestował(a)byś wtedy 1 000 dolarów w momencie naszej rekomendacji, miał(a)byś 410 833!* Albo gdy Nvidia trafiła na listę 15 kwietnia 2005 roku… Jeśli zainwestował(a)byś wtedy 1 000 dolarów, miał(a)byś 1 208 693!*
Warto też odnotować, że łączny średni zwrot Stock Advisor wynosi 917% — to wynik znacznie lepszy niż 209% dla S&P 500. Nie przegap najnowszej listy Top 10 dostępnej z Stock Advisor i dołącz do społeczności inwestorów zbudowanej przez indywidualnych inwestorów dla indywidualnych inwestorów.
*Zwroty Stock Advisor na dzień 9 lipca 2026 r.*
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.