Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Czy Fed dostał chwilową „ulgę”? Doniesienia o porozumieniu z Iranem mogą wstrzymać podwyżki stóp

Redakcja InwestHub · 14 czerwca 2026 08:51

Przez większość ostatnich tygodni Fed wydawał się działać w poczuciu zagrożenia. Odczyty inflacji rosły, ceny producentów przyspieszały, a rynek pracy wciąż pokazywał zaskakującą odporność. Coraz większa część rynku długu zaczęła wyceniać scenariusz, w którym Fed będzie musiał podnieść stopy procentowe jeszcze przed końcem roku.

Wczoraj prezydent Trump ogłosił jednak, że na najwyższych szczeblach rządu Iranu osiągnięto porozumienie. W jego wyniku odwołał planowany atak militarny, który — jak podawano — miał rozpocząć się nocą. Równie istotne jest to, że wykluczono też możliwość zaangażowania amerykańskich sił lądowych w celu zabezpieczenia irańskiej infrastruktury naftowej na wyspie Kharg.

Reakcja rynków była natychmiastowa: giełdowe indeksy wyraźnie wzrosły, a ceny ropy spadły.

Inflacja wyraźnie zasilana przez energię

Najnowsze raporty inflacyjne na początku wyglądały niepokojąco. Według Bureau of Labor Statistics ceny konsumenckie przyspieszyły, a Producer Price Index okazał się wyższy od oczekiwań. Te główne wskaźniki podsycały obawy, że inflacja może wracać do trendu utrwalającego się oraz że Fed będzie miał ograniczone pole manewru i będzie musiał zaostrzyć politykę pieniężną.

Jednocześnie szczegóły sugerowały coś innego. Miary inflacji bazowej — czyli takie, które wyłączają zmienne koszty żywności i energii — pozostały wyraźnie bardziej stabilne. Fed od lat skupia się na inflacji bazowej, bo pozwala ona lepiej uchwycić rzeczywiste tendencje cenowe w gospodarce.

Najnowsze dane pokazały:

  • CPI (bazowy): 2,9%
  • PPI (bazowy): 4,9% (poniżej oczekiwań)
  • CPI (nagłówkowy): 4,2%
  • PPI (nagłówkowy): 6,5%
  • głównym źródłem przyspieszenia w CPI i PPI były ceny energii

To rozróżnienie ma znaczenie, bo inflacja napędzana przez energię często ma charakter przejściowy. Polityka pieniężna nie jest w stanie „wyprodukować” większej ilości ropy, ale zmiany w podaży i ryzyku geopolitycznym potrafią szybko zmieniać ceny surowca.

Porozumienie z Iranem zmienia układ sił

Duża część niedawnego wzrostu cen ropy wynikała z obaw o eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie. Rynki musiały uwzględniać ryzyko zakłóceń w dostawach z jednego z najważniejszych regionów produkcji energii. Jeśli trwałe porozumienie z Iranem usuwa te obawy, ceny ropy mogą nadal cofać się z ostatnich szczytów.

Niższe ceny ropy zwykle dość szybko przenoszą się na gospodarkę:

  • spadek cen benzyny,
  • ulga w kosztach transportu,
  • niższe koszty dla producentów związane z wkładami do wytwarzania,
  • umiarkowanie wydatków na żeglugę.

W efekcie zmiany te trafiają do zarówno do wskaźników inflacji konsumenckiej, jak i cen producentów.

Administracja Trumpa konsekwentnie argumentowała, że ostatni wzrost inflacji był tymczasowy i w dużej mierze wiązał się z zakłóceniami na rynkach energii spowodowanymi wojennymi uwarunkowaniami. Jeśli ceny ropy będą nadal spadać przez kolejne miesiące, ta teza będzie łatwiejsza do obrony.

Jednocześnie inwestorzy nie powinni zakładać, że podpisanie porozumienia jest przesądzone. CNN przeanalizowało wypowiedzi publiczne prezydenta Trumpa i wskazało, że mówił on, iż porozumienie z Iranem jest „bliskie”, „nieuniknione w najbliższym czasie” albo że Teheran chce dojść do porozumienia co najmniej 38 razy od rozpoczęcia konfliktu. Mimo powtarzanych zapowiedzi nie doszło jednak do finalnego rozstrzygnięcia.

Nawet po wczorajszym ogłoszeniu irańscy urzędnicy podkreślili, że nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja, co pokazuje, że negocjacje pozostają płynne.

Rynkom jednak nie jest potrzebny stały „pokój” do tego, by odnieść korzyść. Wystarczy spadek prawdopodobieństwa zakłóceń w dostawach na Bliskim Wschodzie. Jeśli inwestorzy uznają, że scenariusz najgorszego wstrząsu podażowego został wyeliminowany, ceny energii mogą nadal obniżać się nawet przed formalnym podpisaniem porozumienia.

Dlaczego Fed mógłby wybrać cierpliwość

Rynek obligacji raczej przesuwał Fed w kierunku bardziej „jastrzębiej” (czyli mniej pobłażliwej) ścieżki. Rentowności amerykańskich obligacji rosły, ponieważ inwestorzy zaczęli wyceniać większe prawdopodobieństwo przyszłych podwyżek.

Jednocześnie banki centralne rzadko reagują na pojedynczy raport inflacyjny — analizują raczej utrzymujący się trend. Jeśli ceny energii się ustabilizują, a inflacja bazowa pozostanie pod kontrolą, decydenci mogą uznać, że presja inflacyjna w tle nie zaczęła na nowo narastać. W takim układzie Fed miałby podstawy, by poczekać na kolejne dane zamiast od razu wchodzić w cykl podwyżek.

Taki scenariusz zależy jednak od tego, czy porozumienie będzie dotrzymane, a napięcia nie eskalują. W razie załamania sytuacji ceny ropy mogą wrócić w górę, szybko odnawiając obawy o inflację.

Najważniejsza konkluzja

W skrócie: to, co na początku wyglądało na prostą przesłankę do podwyżek stóp, mogło stać się znacznie bardziej złożone. Odczyty CPI i PPI na powierzchni były niepokojące, ale to ceny energii odpowiadały za dużą część wzrostu, podczas gdy inflacja bazowa pozostała stosunkowo ograniczona.

Jeśli porozumienie z Iranem przełoży się na spadek cen ropy oraz niższe ryzyko geopolityczne, dane inflacyjne w kolejnych miesiącach mogą poprawiać się wyraźniej. Dawałoby to Fed „osłonę” do utrzymania stóp bez zmian zamiast podejmowania kolejnej rundy zacieśniania. Dla inwestorów kluczową liczbą do obserwowania może przestać być najbliższy odczyt inflacji, a stać się nią cena ropy.

W oficjalnych komunikatach sprawa ma się wyjaśnić w najbliższym czasie — możliwe, że ogłoszenie pojawi się już jutro.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i gospodarka

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.