Ceny ropy znowu podskoczyły 13 lipca, po kolejnych uderzeniach wojskowych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Wzrosły obawy o dostawy energii przez sporną Cieśninę Ormuz.
Kontrakty terminowe na ropę Brent, będące jednym z rynkowych punktów odniesienia, były wyżej o 2,39 USD (około 3%) i osiągnęły 78,40 USD.
Tego samego dnia średnia cena benzyny w USA wyniosła 3,87 USD za galon. To o ponad 70 centów więcej niż rok wcześniej, według AAA.
Napięcia przy tym konflikcie pojawiły się w momencie, gdy porozumienie o zawieszeniu broni między Iranem i USA zaczęło się psuć. Dla amerykańskich kierowców oznacza to wyższe koszty tankowania.
Dlaczego wojna podnosi ceny benzyny w USA, skoro kraj prawie nie korzysta z ropy z OPEC?
Stany Zjednoczone produkują ponad 13 mln baryłek ropy dziennie (stan na styczeń). Kraj eksportuje więcej ropy, niż importuje, ale też dużo jej zużywa. USA importują około 6 mln baryłek dziennie, a tylko niewielka część pochodzi z rejonu Zatoki Perskiej.
Na pierwszy rzut oka mogłoby się więc wydawać, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie powinien mocno wpływać na ceny paliw w USA. To założenie jest jednak błędne.
Mark Zandi, główny ekonomista Moody’s Analytics, tłumaczy, że to globalny rynek: ropa „płynie” do miejsc, w których uzyskuje najwyższą cenę. Jeśli statek może sprzedać drożej w jednym punkcie świata niż w innym, to właśnie tam kieruje ładunek.
Gdy USA rozpoczęły uderzenia lotnicze przeciwko Iranowi, ceny ropy skoczyły na całym świecie.
Na jednym z głównych wskaźników — West Texas Intermediate (WTI) — ceny wzrosły z około 67 USD 27 lutego do około 105 USD 30 marca.
Ceny rosły dlatego, że wojna ograniczyła podaż ropy w regionie — m.in. przez zamknięcie Cieśniny Ormuz, nagłe zagrożenie dla transportu oraz skutki uboczne dla infrastruktury przemysłu naftowego.
Wojna zagrażała dostawom dla regionów mocno uzależnionych od ropy z Bliskiego Wschodu, w tym części Azji i Europy. Ceny spiralnie rosły wszędzie, także w USA.
James Cox, managing partner w Harris Financial Group, mówi wprost, że wszyscy „walczą o tę samą baryłkę ropy”. Nie ma znaczenia, czy jest wydobywana w Teksasie, Iranie, Arabii Saudyjskiej czy w Rosji.
USA są największym producentem ropy na świecie, ale jednocześnie są też największym konsumentem. A amerykańscy producenci działają w globalnym układzie — sprzedają tam, gdzie da się uzyskać najwyższą cenę.
„Produkujemy tyle, ile zużywamy” — wskazuje Zandi. „Ale na koniec liczy się to, że sprzedawcy tutaj też będą sprzedawać temu, kto zaoferuje najlepsze ceny. To przedsiębiorcy”.
Zachodnie Wybrzeże jest szczególnie narażone na wstrząsy cenowe związane z ropą z Bliskiego Wschodu, bo większa część tamtejszych dostaw pochodzi z tego regionu. To jedna z przyczyn, dla których ceny benzyny wzrosły w Kalifornii do 5,93 USD za galon — mówi Kate Gordon, CEO California Forward, organizacji non-profit, która promuje zrównoważony rozwój.
„Nie dostajemy nic z rejonu na wschód od Gór Skalistych” — dodała Gordon.
Kryzys naftowy lat 70. zasiał długie kolejki na stacjach paliw w całej Ameryce.
To nie jest powtórka kryzysu z lat 70.
Kalifornia i reszta kraju mogą odetchnąć, bo konflikt USA–Iran nie spowodował w USA braku benzyny. Kolejki były, ale tworzyli je głównie ludzie, którzy chcieli oszczędzić kilka dolarów, kupując paliwo w promocjach, np. w Costco.
To duża różnica w porównaniu z kryzysem naftowym lat 70., który doprowadził do racjonowania, kontroli cen, braków, ogólnokrajowego limitu prędkości 55 mph oraz długich kolejek na stacjach paliw.
Zdaniem ekonomistów dla amerykańskich konsumentów konflikt USA–Iran oznaczał więcej problemów niż kryzysu. Kierowcy płacili więcej za paliwo, które kupowali. Firmy naftowe zarabiały więcej na ropie, którą sprzedawały.
Niektóre inne kraje, bardziej zależne od ropy z Bliskiego Wschodu, wprowadziły racjonowanie, krótsze tygodnie pracy (cztery dni) oraz pracę zdalną. Zachęcano też obywateli do ograniczania korzystania z klimatyzacji i do częstszego korzystania z transportu publicznego.
„Można powiedzieć, że gospodarka USA — z perspektywy całości — jest do pewnego stopnia osłonięta przed tym szokiem, bo jesteśmy tak dużym dostawcą” — mówi Nikolai Roussanov, profesor finansów na University of Pennsylvania (Wharton School).
Eksperci wskazują jednak, że to nie pomaga konsumentowi przy dystrybutorze. Uszkodzenia infrastruktury na Bliskim Wschodzie mogą ograniczać światowe dostawy ropy przez miesiące, a nawet lata.
Kiedy ceny benzyny spadną?
Ceny benzyny w ostatnich miesiącach raz rosły, raz spadały, a po 8 kwietnia, gdy pojawiły się informacje o kruchej przerwie w walkach, utrzymywały się na wysokim poziomie. Nawet jeśli zawieszenie broni się utrzyma, ropa i benzyna pozostaną drogie, dopóki na rynek nie pojawi się nowy dostawca — ocenia Cox.
Infrastruktura naftowa na Bliskim Wschodzie została w trakcie wojny z Iranem uszkodzona lub zakłócona. Gordon podkreśla, że część z tych elementów „będzie odbudowywana latami”. W tym czasie światowa podaż ropy pozostanie ograniczona.
„Nie ma powrotu do tego, co mieliśmy” — mówi Zandi. „Co najmniej nie w tym roku”.
Uszkodzenia infrastruktury mogą utrzymywać ograniczoną podaż paliw przez miesiące, a nawet lata.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.