Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Bitcoin zmierza do 80 000 USD. Jackson Hole będzie testem

Redakcja InwestHub · 24 sierpnia 2026 13:14

Bitcoin kosztował w poniedziałek około 77 800 USD. W ciągu ostatnich siedmiu dni jego cena wzrosła o 22%, wynika z danych CoinGecko. Analitycy wskazują na rozpoczynające się w tym tygodniu spotkanie w Jackson Hole jako kolejny sprawdzian dla kryptowaluty.

Tegoroczne sympozjum odbędzie się od czwartku do soboty pod hasłem „Innowacje finansowe: konsekwencje dla płatności i polityki”. Dla rynków najważniejsze będzie jednak piątkowe poranne wystąpienie Kevina Warsha. Będzie to jego pierwsze przemówienie programowe w roli przewodniczącego Rezerwy Federalnej (Fed).

Warsh objął stanowisko w maju, zastępując Jerome’a Powella. Jednym z jego priorytetów jest zmiana sposobu komunikowania się Fedu z rynkiem. Temu zagadnieniu poświęcono jedną z pięciu wewnętrznych grup zadaniowych banku centralnego.

Piątkowe wystąpienie będzie pierwszą okazją do oceny, jak Warsh poradzi sobie z tą formą komunikacji, przed decyzją Fedu w sprawie stóp procentowych zaplanowaną na 16 września. Po lipcowym posiedzeniu, na którym Komitet pozostawił stopy na poziomie 3,50–3,75% stosunkiem głosów 9 do 3, przy czym trzej regionalni prezesi opowiedzieli się za podwyżką, Warsh powiedział, że jego przemówienie jest obecnie „czystą kartką”.

Narzędzie FedWatch należące do CME wycenia prawdopodobieństwo podwyżki stóp na 38,4%. Szansa na pozostawienie ich bez zmian wynosi 61,6%, a rynek nie zakłada obecnie obniżki. Miesiąc wcześniej proporcje były niemal odwrotne, a prawdopodobieństwo podwyżki sięgało 82%. Inwestorzy handlujący na rynku predykcyjnym Myriad, należącym do Dastan, spółki macierzystej Decrypt, są nieco bardziej nastawieni na łagodniejszą politykę pieniężną. Prawdopodobieństwo podwyżki o 25 punktów bazowych, czyli 0,25 punktu procentowego, oceniają na 32%, a pozostawienia stóp bez zmian na 71%.

Rajd Bitcoina był efektem kilku czynników. Sekretarz skarbu USA Scott Bessent ogłosił podwojenie skupu obligacji o długim terminie zapadalności. Spowodowało to spadek rentowności obligacji i osłabienie dolara. Prezydent Donald Trump spotkał się z przedstawicielami branży kryptowalut i naciskał na Kongres w sprawie ustawy Clarity Act. Jednocześnie do funduszy ETF opartych na rynku spot Bitcoina powróciły duże napływy kapitału.

Salda kryptowalut na giełdach spadły do najniższych poziomów od kilku lat. Ponad 80% podaży Bitcoina znajdowało się w rękach długoterminowych posiadaczy, powiedział Stephen Wundke, dyrektor ds. strategii i przychodów w Algoz.

Gdy zakupy na rynku spot wypchnęły cenę powyżej 65 000 USD, a następnie 70 000 USD, inwestorzy zaczęli masowo zamykać krótkie pozycje. Są to zakłady na spadek ceny. Ich zamykanie uruchomiło automatyczne zlecenia kupna na rynku, na którym dostępna była już niewielka liczba monet.

Lacie Zhang z Bitget Wallet oszacowała wartość zamkniętych krótkich pozycji na rynku kryptowalut na ponad 4 mld USD w ciągu dwóch–trzech dni. Same krótkie pozycje na Bitcoinie odpowiadały za około 2,75 mld USD podczas początkowej fali zamykania pozycji.

Różne perspektywy analityków

James Butterfill, szef działu analiz w CoinShares, uznał, że obecny ruch jest przede wszystkim efektem sytuacji makroekonomicznej, a nie wydarzeń typowych wyłącznie dla rynku kryptowalut. Jego zdaniem niższa inflacja i słabsze dane o zatrudnieniu podważyły argumenty za dalszym zaostrzaniem polityki pieniężnej.

„Rentowności obligacji krótkoterminowych spadły. To wyraźny sygnał, że inwestorzy na rynku obligacji nie oczekują już kolejnych podwyżek stóp procentowych przez Rezerwę Federalną” – napisał Butterfill. Dodał, że połączenie łagodniejszych oczekiwań dotyczących polityki pieniężnej z rosnącymi wątpliwościami dotyczącymi stabilności zadłużenia państw było w przeszłości korzystnym środowiskiem dla Bitcoina.

Butterfill oczekuje, że rynek pozostanie w obecnym przedziale. Jego zdaniem poziom 80 000 USD stanowi ważną górną granicę. Wielcy posiadacze Bitcoina, nazywani wielorybami, przestali sprzedawać i ponownie zaczęli gromadzić aktywa. Skala zakupów nie jest jednak jeszcze wystarczająca, by wskazywać na natychmiastowe i trwałe wybicie. Butterfill nie oczekuje, że osiągnie ona taki poziom w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

Tim Sun, starszy analityk w HashKey, uważa, że ważniejsza od samego poziomu ceny jest zmiana czynników napędzających wzrost. Jego zdaniem rynek został w dużej mierze pozbawiony nadmiernego wykorzystania dźwigni finansowej, dolar osłabł, doszło do skoncentrowanych likwidacji krótkich pozycji, a do funduszy ETF powróciły napływy kapitału. Wszystko to sugeruje, że rynek „wydaje się tworzyć konsensus wokół strefy dna”.

Sun, podobnie jak Butterfill, wskazał okolice 80 000 USD jako wyraźny poziom oporu, czyli barierę, przy której wzrost ceny może wyhamować. Jego pokonanie wymagałoby napływu nowego kapitału i wyraźniejszych impulsów makroekonomicznych.

Sun ocenił, że dno bessy w obecnym cyklu „w zasadzie już się ukształtowało”. Ewentualny dalszy spadek byłby jego zdaniem raczej dodatkowym potwierdzeniem tej strefy niż zejściem poniżej wcześniejszego minimum. Nie nazwał jednak obecnej sytuacji rynkiem byka. Określił ją jako fazę ponownego wyboru kierunku pod koniec rynku niedźwiedzia.

Stephen Wundke uznał, że ruch z tego tygodnia był „podręcznikowym przykładem zderzenia nieelastycznej podaży z nagłym szokiem popytowym”. Fundusze ETF oparte na rynku spot dodatkowo wzmocniły wzrost. W przeciwieństwie do kontraktów terminowych wymagają one od firm kupowania rzeczywistych Bitcoinów i blokowania ich, co bezpośrednio zmniejszało i tak już niskie rezerwy na giełdach.

Według Wundkego spadek rentowności obligacji skarbowych, zakupy za pośrednictwem ETF-ów i sygnały regulacyjne były iskrą dla wzrostu. Kaskadowe zamykanie krótkich pozycji dostarczyło natomiast „wybuchowego paliwa”.

Ponieważ przy obecnych cenach wielu posiadaczy Bitcoina ponownie osiąga zysk, Wundke uważa, że rynek niedźwiedzia może dobiegać końca. Jako kolejną ważną przeszkodę wskazał poziom 82 000 USD. Jego pokonanie w tym tygodniu mogłoby otworzyć drogę do 95 000 USD. Wundke uważa również, że od tej pory ewentualne spadki ceny Bitcoina mogą być traktowane przez inwestorów jako okazje do zakupów.

Bernard Fisher, dyrektor ds. marketingu w firmie płatniczej Oobit, zajął bardziej pośrednie stanowisko. Jego zdaniem obecny ruch to coś więcej niż przypadkowy wzrost. Wskazał na napływy do funduszy ETF, słabszego dolara, zamykanie krótkich pozycji oraz wypowiedzi Donalda Trumpa.

Fisher nie jest jednak gotowy uznać rynku niedźwiedzia za zakończony. „Najważniejsze pytanie brzmi teraz, czy Bitcoin utrzyma te poziomy, gdy opadną emocje” – powiedział. Dodał, że jest ostrożnie nastawiony pozytywnie, ale nie wyklucza jeszcze pułapki na byki, czyli krótkotrwałego wzrostu, po którym następuje powrót do spadków.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Aktywa alternatywne

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.