Węgiel w liczbach

~1/4
światowej energii wciąż pochodzi z węgla
~35%
światowej produkcji prądu
~50%+
Chiny w światowym zużyciu węgla
wysokie
dywidendy — sektor niedoinwestowany

Węgiel to surowiec, który „miał już nie istnieć", a wciąż jest jednym z filarów światowej energetyki. Mimo dekarbonizacji odpowiada za około jedną czwartą całej zużywanej energii i ponad jedną trzecią produkcji prądu. Powód jest prosty: jest tani, łatwo magazynowalny i daje stabilną moc 24/7 — czego brakuje energii ze słońca i wiatru.

Dwa rodzaje węgla

TypDo czegoUwagi
Energetyczny (thermal)spalanie w elektrowniach → prąd i ciepłonajwiększy wolumen; w odwrocie na Zachodzie
Koksujący (metalurgiczny)produkcja stali (koks w wielkich piecach)trudniejszy do zastąpienia — brak taniej alternatywy
Węgiel koksujący trzyma się lepiej. O ile energetyczny węgiel można zastąpić gazem, atomem czy OZE, o tyle do produkcji stali metodą wielkopiecową wciąż potrzeba koksu — a tej technologii nie da się szybko zmienić. Dlatego węgiel koksujący ma trwalszą przyszłość niż energetyczny.

Paradoks: schyłek na Zachodzie, wzrost w Azji

W Europie i USA elektrownie węglowe są zamykane, a banki nie chcą ich finansować. Ale w Azji jest odwrotnie: Chiny i Indie wciąż budują nowe bloki węglowe, bo potrzebują taniej, pewnej energii dla rosnących gospodarek. Chiny same odpowiadają za ponad połowę światowego zużycia. To sprawia, że globalny popyt na węgiel — wbrew intuicji — przez długi czas wcale nie spada gwałtownie.

Kontrariańska okazja inwestycyjna

Dla inwestora węgiel to klasyczny przykład „brzydkiego, niechcianego" aktywa. Fundusze unikają go z powodów ekologicznych (ESG), więc spółki węglowe są tanie i mało kto inwestuje w nowe kopalnie. To prowadzi do napiętej podaży i — w dobrych latach — bardzo wysokich zysków oraz dywidend. Mniej kapitału w sektorze oznacza, że ci, którzy zostają, zarabiają więcej.

Jak się wystawić na węgiel

Nie ma dziś dobrego, szeroko dostępnego ETF na węgiel (dawny KOL został zlikwidowany). Ekspozycję uzyskuje się przez akcje spółek: Glencore (wielki trader i producent, Londyn), BHP (węgiel koksujący), Peabody (BTU) czy australijskie Whitehaven. To spółki mocno cykliczne, ale często płacące hojne dywidendy w szczycie cyklu.

Argument za i przeciw — węgiel w portfelu

Za: niedoinwestowany, tani sektor o wysokich dywidendach; popyt z Azji utrzymuje się dłużej, niż wieszczono; węgiel koksujący trudny do zastąpienia.

Przeciw: strukturalny schyłek długoterminowy; mocno cykliczny; presja regulacyjna i ESG; brak czystego ETF — trzeba kupować pojedyncze spółki i ich ryzyko.

Jak to kupić jako Polak. Bezpośrednio: akcje Glencore (Londyn), BHP, Peabody (BTU, USA) — przez XTB, Saxo, IBKR. To wąska, cykliczna i kontrowersyjna ekspozycja — raczej satelitarna pozycja dla świadomych inwestorów niż element rdzenia portfela. Na GPW ekspozycję częściowo daje JSW (węgiel koksujący) i Bogdanka.